Mój dzisiejszy outfit był wynikiem czystego lenistwa, i chęci przespacerowania się brzegiem Wisły. Ostatnio zakupiony kapelusik, miał mnie chronić przed natarczywym słonkiem a legginsy, i sandałki, miały sprawić, że nie straszne będą mi wielkie kilometry do przejścia. Bardzo się cieszę, że kapelusze te z małymi jak, i dużymi rondami wróciły do łask. :) Mamy w czym wybierać...półki w sklepach są zapełnione tego typu nakryciami, i to w różnych kolorach: białym, niebieskim, czarnym..ostatnio widziałam przepiękny w paski, i chyba się na niego skuszę. :P
